-Chodźcie chodźcie - mówił przewodnik - tylko cichutko. Wielka Faktoria nie lubi gdy jej się przeszkadza.
Kevlar i Zero powoli wspinali się na wzgórze. Dziwne, że fabryka pojazdów była tak daleko od bazy i wszyscy traktowali ją jak żywą istotę. A dziwniejsze było to, że im bliżej byli celu, tym wyraźniej dało się słyszeć dziwne odgłosy.
-O ja pierdolę - powiedział Kevlar - To miała być prosta robota, bez żadnych dziwnych rzeczy...
-Ale jak to rodzą im pojazdy... Ale jak?
W tym samym czasie na piaskach Jałowizny medyk patrzył się na nieprzytomnych Zera i Kevlara.
-Co im się stało? - spytał się wojaków.
-Łykli Juchy Życia. Ciekawe gdzie Bogi w podróż ich zabrali?
Kevlar i Zero powoli wspinali się na wzgórze. Dziwne, że fabryka pojazdów była tak daleko od bazy i wszyscy traktowali ją jak żywą istotę. A dziwniejsze było to, że im bliżej byli celu, tym wyraźniej dało się słyszeć dziwne odgłosy.
-O ja pierdolę - powiedział Kevlar - To miała być prosta robota, bez żadnych dziwnych rzeczy...
-Ale jak to rodzą im pojazdy... Ale jak?
W tym samym czasie na piaskach Jałowizny medyk patrzył się na nieprzytomnych Zera i Kevlara.
-Co im się stało? - spytał się wojaków.
-Łykli Juchy Życia. Ciekawe gdzie Bogi w podróż ich zabrali?
Category Artwork (Digital) / All
Species Unspecified / Any
Size 913 x 701px
File Size 447 kB
FA+

Comments