- Wiesz, nie musisz go zakładać - powiedział Witold do ukochanej.
-Wiem... - odpowiedziała i sięgnęła po torbę ze sklepu z kostiumami - ale wtedy ty nie wypełnisz swojej części umowy - powiedziała smutno. Witold przytulił ją mocno.
-Wiem jaki masz stosunek do kobiecych ubrań, dlatego starałem się dobrać taki, żebyś nie musiała się mocno wstydzić.
-I jak oni wpakowali to wszystko w tak małą torbę? - spytała się Wywiana i ruszyła do łazienki się przebrać.
-Magia? - odpowiedział za nią Witold.
Zza zamkniętych drzwi dało się słyszeć najpierw ciche narzekanie, ale wraz z upływem czasu odgłosy były coraz bardziej zadowolone.
-Oni naprawdę użyli chyba magi? O! Nawet magiczny kostur jest.
-Jaki magiczny kostur? - spytał się Witold - Nie pamiętam bym kupował też kostur...
Kotka wyszła z łazienki w kostiumie wiedzmy.Zakręciła się wkoło i uśmiechnęła się do ukochanego.
-Wyglądasz czarująco. - powiedział lew.
-Pobity, podpity żul! - Wywiana wskazała na chłopaka siedzącego koło komputera. Nagle pokój wypełnił się jasnym światłem. Gdy zniknęło dziewczyna nie widziała nigdzie swojego chłopaka. Jedynie fotel gdzie przed chwilą siedział powoli się obracał.
-Witold? - spytała się cicho - WITOLD!?
-No rzesz kurwa zamiałiście... - powiedział słodki kotek siedzący na fotelu.
“You know, you don't have to wear it,” Witold said to his beloved.
“I know...” she replied and reached for the bag from the costume shop, “but then you won't be fulfilling your part of the agreement,” she said sadly. Witold hugged her tightly.
“I know how you feel about women's clothes, so I tried to choose something that wouldn't make you feel too embarrassed.”
“How did they fit all that into such a small bag?” asked Wywiana and went to the bathroom to change.
“Magic?” replied Witold for her.
From behind the closed door, quiet complaints could be heard at first, but as time passed, the sounds became more and more satisfied.
"They really did use magic, didn't they? Oh! There's even a magic staff.
“What magic staff?” asked Witold. “I don't remember buying a staff...”
The cat came out of the bathroom dressed as a witch. She twirled around and smiled at her beloved.
“You look enchanting,” said the lion.
“You drunken bum!” Wywiana pointed at the boy sitting at the computer. Suddenly, the room was filled with bright light. When it disappeared, the girl couldn't see her boyfriend anywhere. Only the chair where he had been sitting a moment ago was slowly spinning.
“Witold?” she asked quietly. “WITOLD!?”
“Whell... This is miauteresing” said the cute kitten sitting on the armchair.
Translated with DeepL.com (free version)
First part: https://www.furaffinity.net/view/62189551/
-Wiem... - odpowiedziała i sięgnęła po torbę ze sklepu z kostiumami - ale wtedy ty nie wypełnisz swojej części umowy - powiedziała smutno. Witold przytulił ją mocno.
-Wiem jaki masz stosunek do kobiecych ubrań, dlatego starałem się dobrać taki, żebyś nie musiała się mocno wstydzić.
-I jak oni wpakowali to wszystko w tak małą torbę? - spytała się Wywiana i ruszyła do łazienki się przebrać.
-Magia? - odpowiedział za nią Witold.
Zza zamkniętych drzwi dało się słyszeć najpierw ciche narzekanie, ale wraz z upływem czasu odgłosy były coraz bardziej zadowolone.
-Oni naprawdę użyli chyba magi? O! Nawet magiczny kostur jest.
-Jaki magiczny kostur? - spytał się Witold - Nie pamiętam bym kupował też kostur...
Kotka wyszła z łazienki w kostiumie wiedzmy.Zakręciła się wkoło i uśmiechnęła się do ukochanego.
-Wyglądasz czarująco. - powiedział lew.
-Pobity, podpity żul! - Wywiana wskazała na chłopaka siedzącego koło komputera. Nagle pokój wypełnił się jasnym światłem. Gdy zniknęło dziewczyna nie widziała nigdzie swojego chłopaka. Jedynie fotel gdzie przed chwilą siedział powoli się obracał.
-Witold? - spytała się cicho - WITOLD!?
-No rzesz kurwa zamiałiście... - powiedział słodki kotek siedzący na fotelu.
“You know, you don't have to wear it,” Witold said to his beloved.
“I know...” she replied and reached for the bag from the costume shop, “but then you won't be fulfilling your part of the agreement,” she said sadly. Witold hugged her tightly.
“I know how you feel about women's clothes, so I tried to choose something that wouldn't make you feel too embarrassed.”
“How did they fit all that into such a small bag?” asked Wywiana and went to the bathroom to change.
“Magic?” replied Witold for her.
From behind the closed door, quiet complaints could be heard at first, but as time passed, the sounds became more and more satisfied.
"They really did use magic, didn't they? Oh! There's even a magic staff.
“What magic staff?” asked Witold. “I don't remember buying a staff...”
The cat came out of the bathroom dressed as a witch. She twirled around and smiled at her beloved.
“You look enchanting,” said the lion.
“You drunken bum!” Wywiana pointed at the boy sitting at the computer. Suddenly, the room was filled with bright light. When it disappeared, the girl couldn't see her boyfriend anywhere. Only the chair where he had been sitting a moment ago was slowly spinning.
“Witold?” she asked quietly. “WITOLD!?”
“Whell... This is miauteresing” said the cute kitten sitting on the armchair.
Translated with DeepL.com (free version)
First part: https://www.furaffinity.net/view/62189551/
Category Artwork (Digital) / All
Species Unspecified / Any
Size 944 x 1080px
File Size 868.8 kB
FA+

Comments