100 mysli nad zlewem...
18 years ago
General
...parafrazujac poczatek pewnej plyty:
Warning/Uwaga/Achtung!
The views and prssented are totally fucked, and are not necessarly the thoughts of anyone or anything, however the opinions expressed here are not to be taken lightly. You have been warned. Mam prawdopodobnie totalnie neerowno pod sufitem a takze zapedy pseudfilozoficzne i psychologiczne. Now comment this:
Niezbadane sa pory, miejsca i godziny o ktorych nachodza czlowieka mysli. W moim wypadku, najczesciej mysle nad zlewem, myjac naczynia czy sprzatajac kuchnie w ten czy inny sposob. W tle leci zazwyczaj albo AntyRadio, albo program drugi polskiego radia bodajrze, czyli muzyka klasyczna itd. Ale, jakie wiec to mysli? Coz, zazwyczaj sto jeden sposobow na przedstawienie swej racji w dyskusji ktora juz sie odbyla, albo moze sie kiedys odbyc [choc malo prawdopodobne]. Nie wiem czemu nachodza mnie w takim miejscu. Siak czy inaczej, jestem w stanie wymyslic wiele logicznych i zasadniczych wywodow, teorii, analiz. Ale i tak wiem, ze na duzo sie one nie zdaja.
Moim glownym przeciwnikiem w tych dyskusjach, jak i adresatem sa oczywiscie moi najblizsi - glownie rodzice, bo kto by zyl z nimi bezkonfliktowo. Niestety, oni nie potrafia ze mna dyskutowac. Pierwszy powod, to odwieczna choroba kazdego starszego pokolenia: 'broda czyni medrca'. Mimo, iz zdaza mi sie miec racje, a nawet czasami mam racje, nikt po fakcie tego nie przyzna. 'bo powiedziales cos innego'. Ale zblizonego. Bo glownym problemem nie jest to, co sie mowi, ani co ludzie mowia. Glownym problemem wielu jest to, ze nikt ne zastanawia sie dlaczego ktos cos powiedzial. Dla wielu, wazniejsze jest to, co czlowiek powiedzial
Coz, uwazam ze czasami rowniez wpadam w schemat, ale zawsze staram sie, nawet po fakcie, analizowac slowa ludzi. Nawet jezeli bylo to pojedyncze slowo. 'chwile', 'poczekaj'. Ale zastanawiam sie nad znaczeniem i podtekstem. Przez godzine. Moze przez tydzien, oczywiscie nie bez przerwy. Ale najpewniej, nad zlewem...
Warning/Uwaga/Achtung!
The views and prssented are totally fucked, and are not necessarly the thoughts of anyone or anything, however the opinions expressed here are not to be taken lightly. You have been warned. Mam prawdopodobnie totalnie neerowno pod sufitem a takze zapedy pseudfilozoficzne i psychologiczne. Now comment this:
Niezbadane sa pory, miejsca i godziny o ktorych nachodza czlowieka mysli. W moim wypadku, najczesciej mysle nad zlewem, myjac naczynia czy sprzatajac kuchnie w ten czy inny sposob. W tle leci zazwyczaj albo AntyRadio, albo program drugi polskiego radia bodajrze, czyli muzyka klasyczna itd. Ale, jakie wiec to mysli? Coz, zazwyczaj sto jeden sposobow na przedstawienie swej racji w dyskusji ktora juz sie odbyla, albo moze sie kiedys odbyc [choc malo prawdopodobne]. Nie wiem czemu nachodza mnie w takim miejscu. Siak czy inaczej, jestem w stanie wymyslic wiele logicznych i zasadniczych wywodow, teorii, analiz. Ale i tak wiem, ze na duzo sie one nie zdaja.
Moim glownym przeciwnikiem w tych dyskusjach, jak i adresatem sa oczywiscie moi najblizsi - glownie rodzice, bo kto by zyl z nimi bezkonfliktowo. Niestety, oni nie potrafia ze mna dyskutowac. Pierwszy powod, to odwieczna choroba kazdego starszego pokolenia: 'broda czyni medrca'. Mimo, iz zdaza mi sie miec racje, a nawet czasami mam racje, nikt po fakcie tego nie przyzna. 'bo powiedziales cos innego'. Ale zblizonego. Bo glownym problemem nie jest to, co sie mowi, ani co ludzie mowia. Glownym problemem wielu jest to, ze nikt ne zastanawia sie dlaczego ktos cos powiedzial. Dla wielu, wazniejsze jest to, co czlowiek powiedzial
Coz, uwazam ze czasami rowniez wpadam w schemat, ale zawsze staram sie, nawet po fakcie, analizowac slowa ludzi. Nawet jezeli bylo to pojedyncze slowo. 'chwile', 'poczekaj'. Ale zastanawiam sie nad znaczeniem i podtekstem. Przez godzine. Moze przez tydzien, oczywiscie nie bez przerwy. Ale najpewniej, nad zlewem...
FA+
